Przejdź do treści
Czytanie

Śmierć

Tęsknota
Wielokrotnie spotkać się z tobą chciałem, wielokrotnie o przybycie błagałem, wielokrotnie cię prowokowałem, abyś zabrała mnie z tego świata. A ty szyderczo się uśmiechałaś i na me cierpienia się zgadzałaś. Myślę po czasie, że w tej ciemnej masie było ziarno racji, niepotrzebnych prowokacji. Bo to nie ja zasady ustalam, lecz Pan, co życia rozdawał. I to on, śmiem twierdzić, śmierci kres wyznaczał. Więc na nic moje wysiłki. Każdy swój los ma w gwiazdach zapisany, każdemu zadania są wyznaczane i gdy o śmierć prosimy, to i tak nic w swym życiu nie zmienimy. Bo ona przyjdzie sama, w dniu wyznaczonym przez Pana. To nie ja rozdaje karty, ale mówię wam, to nie będą żarty. Przyjdzie taka, trochę w szatach podarta, z kosą wielką na dwa ary, i szyderczym charkotem sapnie: "Spójrzmy, jak żyłeś starcze." I pokaże ci twoje wady, twoje grzechy, i się okaże, czy serce twe ze złota było, czy wykute w kale. Pamiętaj, przyjacielu drogi, że choć złoto się błyszczy, to nie będzie ci towarzyszyć tej drogi, boś goły staniesz, jak żeś się urodził. I twe czyny zostaną sprawdzone. Jak jesteś zły, to wylądujesz na dole, a tam cię tylko czeka ból i cierpienie. Mam tylko nadzieję, że to nie będzie moje początkowe pragnienie. Bo nie piekła dotknąć chciałem, lecz spokoju oczekiwałem.
110 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Menu

Dodaj utwór

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać utwór.

Dodaj utwór

Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie