Ileż wołać Aniele,
Ileż wołać Aniele,
myślami muszę,
cierpiąc samotnie.
Zanurzając się w łzach marzeń,
czekając aż los się odmieni.
Usłysz Aniele mój głos,
wołanie miłości,
zrzuć anielskie pióro nadziei.
Przebudzę się z snu
samotności, zaczekam
przy nocy gwieździstej,
aż sfruniesz
wprost w me ramiona.
Po patrze w twe oczy,
zatańczę o poranku,
uwiodę krokiem namiętności.
myślami muszę,
cierpiąc samotnie.
Zanurzając się w łzach marzeń,
czekając aż los się odmieni.
Usłysz Aniele mój głos,
wołanie miłości,
zrzuć anielskie pióro nadziei.
Przebudzę się z snu
samotności, zaczekam
przy nocy gwieździstej,
aż sfruniesz
wprost w me ramiona.
Po patrze w twe oczy,
zatańczę o poranku,
uwiodę krokiem namiętności.
0
0
5 odsłon