Jak skazaniec przyznaję

Za ścianą ktoś śpiewa

skargę byle jaką

taką spowiedź

spisaną na końcu języka

usłyszeć nie znaczy

wszystko zobaczyć

żelazna kurtyna dłonią

kwilenie zatyka



nie szukam wymówek

czasem tylko liter brakuje

choć w alfabet wszystkie wpisali (ponoć)

karmić się cudzą nadzieją

ja nie potrafię

człowiek zgorzkniały

do prawdy nie skory

rdzawe kleszcze omszałych myśli

za wiarę uznaje



M.Wityńska

27.02.2008
0 0
8 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

17 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie