Przejdź do treści
Czytanie

Maciejka

Przemijanie
Maciejka Pięknie zapachniała Na balkonowym uboczu. O zmierzchu Swoim maciejkowym Intensywnym zapachem. I moim złym przeczuciem Które z głowy wyjść nie chciało. Przecież tylko z ciekawosci posiana Bo przez lata nigdy tak nie kwitła jak teraz. W ostatnim czasie Tylko może jeden skapcialy kwiatek bez aromatu na pocieszenie. "To nie to samo co za mojej młodości." Mawiał ten co kochał maciejki. I  kiedy on Zaczął odchodzić Ona żegnała go Swym licznym pięknym Fioletowym odcieniem. "Pachniała jak wtedy..." Bo on tak kochał zapach maciejki.
185 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

42 online

Menu

Dodaj utwór

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać utwór.

Dodaj utwór

Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie