Przejdź do treści

Szklana Pukawka

Egzystencjalne
Irydowym spojrzeniem wsłuchuję się w drzewa Najdostojniej tańczy wiąz, pod nim leży mewa Pióra jej jak świeży chleb ciągną się i wiją Rozbrzmiał nagle gładki zgrzyt - mewa rusza szyją! Laserowym promieniem z oczu swoich strzela Sztucznym grzmotem ciskam w nią - ona się powiela Jak elektryczności łuk kręci się i miota Nagle tonąc w powodzi binarnego błota
37 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie