Przejdź do treści

Obdarci ze społeczeństwa

Tęsknota
Tak wciąż samotni wchłonięci walką Nieugiętą pogardą i złością Okrutnie przez ból przegrani Od piękna i dobra oddzieleni Wszędzie gdzie głupota rządzi Skrzywiona prawda załamana Swoich rycerzy płodzi Cóż człowiek się nudzi... Takie kruche życie,proste zabicie On, ten co walczył cichy spartan Uciekinier, teraz uzdrowiciel ran Pomaga długo nie może Sługa,nie wybawiciel Wybrany jednogłośnym proteście Prościej odejść ale bez bagażu ani rusz Samo się wie cenne nauk,i dobre życiowe poradniki Takie są porzucania skutki W wielkiej szufladzie,puste półeczki Spinamy się po drabinie Hamujemy drogą naturalnego ego Nie o naukę i szczyty zdobywania Lecz z powodu uwalniania technologią zła Ceną tą płacą drogo A w życiu coraz słono I spokojnie panowie i tak nie usłyszą bo tak cicho W sercu niemiłosiernie ciężko i chłodno Taki los,nie słucha echa lotosu Szelest z wolna odstrasza Strach i lęk niestety wygrywa Tak uciekamy przed walką cienia
55 odsłon

Komentarze (2)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

I
iron1 11 lat temu
Bunt...walka...krzyk..cierpienie..toczą walkę z głupotą i cieniem...to taka marynarka szyta na obdartego....
obdarci ze społeczeństwa, niemiłosiernie

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie