Przejdź do treści
Czarnobiały świat, zaśnieżony szlak, W uszach wiatru szum, w płucach brak już tchu Nie poddaję się, nie pokona mnie Ten tatrzański szlak, byłem tu nie raz. Nagle głuchy grzmot przerwał wiatru głos Niczym wściekła rzeka nadpływa z daleka Bierze mnie w ramiona kochanka szalona Kochanka zazdrosna, muszę już z nią zostać Pod okryciem lodu, zbawiennego chłodu Na dnie tego stawu zaśniemy od razu Na wieki złączeni, losem połączeni Ja i Ona... lawina szalona
49 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie