Wszak doleciał Dedal...
Szarość dopada z nienacka
widmo mych marzeń i snów
przeciętność tak kłuje pragnieniem
wtapia na stałe się w mózg
karmie mą dusze pięknem
płynącym z ust niedocenionych
wznoszę się w górę jak Ikar
i runę lecz runę spełniony
znów przerosło mnie ego
boli duszy mej każda część
dlaczego tak karygodnie
katuje mnie własny cel
za mocno pragnę perfekcji
w zbyt nie doskonałej istocie
wznoszę się w górę jak Ikar
i umrę w mym szalonym locie
widmo mych marzeń i snów
przeciętność tak kłuje pragnieniem
wtapia na stałe się w mózg
karmie mą dusze pięknem
płynącym z ust niedocenionych
wznoszę się w górę jak Ikar
i runę lecz runę spełniony
znów przerosło mnie ego
boli duszy mej każda część
dlaczego tak karygodnie
katuje mnie własny cel
za mocno pragnę perfekcji
w zbyt nie doskonałej istocie
wznoszę się w górę jak Ikar
i umrę w mym szalonym locie
0
0
6 odsłon