Wszak doleciał Dedal...

Szarość dopada z nienacka

widmo mych marzeń i snów

przeciętność tak kłuje pragnieniem

wtapia na stałe się w mózg

karmie mą dusze pięknem

płynącym z ust niedocenionych

wznoszę się w górę jak Ikar

i runę lecz runę spełniony





znów przerosło mnie ego

boli duszy mej każda część

dlaczego tak karygodnie

katuje mnie własny cel

za mocno pragnę perfekcji

w zbyt nie doskonałej istocie

wznoszę się w górę jak Ikar

i umrę w mym szalonym locie
0 0
6 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

2 online · Zaimek
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie