Improwizacja jesienna c-moll

Wiatr rewolucji zapach przyganiał

myślącym o migdałach, o włosach białych

smętne nastroje przysposabiał

gdy w zabawie spokój hartowali



Bażanty jak grad w hucznej burzy

Spod nieba spadały spanielem oszczekane

Wiatru słowa szeptem przy ziemi śpiewały

Lecz próżno bo ludzie się śmiali



Już liście drżały od wieści z powietrza,

A w mahoniowych krzesłach arystokracja rosła

Od francuskich i węgierskich panów art rzemiosła

Wciąż pijanych, rozpasanych mecenasów na wsi





Wśród tych pukli, konwenansów

Tylko jedna się nie kryła wyjawiając ,że jest winna

Przyodziała szatę w biel i czerwień tkaną

A wiatr włosy jej rozwiewał by usłyszeć mogła słowa



Tak uciekła od kochanków, w szoku będąc wietrznych sróg

Pchana siłą błogich westchnień

Co ich z dworu okien w bród

Ton jesienny w c-mol chłonąc, Fryderyka padła nóg



Łzy jak stawy, łkanie serca leżąc tak pod fortepianem

Głos aniołów w ton rewolty, Fryderyka triumf nad carem
0 0
7 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

17 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie