Przejdź do treści
To ja - odbijam się echem Wśród nagości czterech ścian I okna z parapetem I donicy z paprocią W pustej szklance topi się On – Ikar I widzę jak wolno spada w toń Bezbrzeżną I ja – jak on Bez skrzydeł Z papierową nadzieją Zawieszoną na sklejce Że kiedyś uda mi się wzlecieć Naiwnie Tak że bardziej nie można Ostrzega mnie Twoje woskowe skrzydła Stopi nawet lód
24 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie