- Usyp małą, białą żmiję,
I ze stówy zroluj zwiję.
Wciągnę, z butelki popiję,
Bo jak nie, to się zabiję!
- Grosza ciułaj, darmo nie ma,
W końcu to kawałek nieba.
Sen Ci spędza? W rękę strzelba,
Odpal kogo, płacić trzeba!
- To jest myśl, i tak też zrobię,
Strzelba jest i są naboje!
Ale kogo? Ty mi powiedz!
Komu zrobić dziurę w głowię?!
- Nie wal swego, mój kolego,
Wal obcego, bogatego!
Jeden strzał, nic prostszego,
I pamiętaj - nie biednego!
- Żmijka droga, taki towar,
Wzbogaciła cię , ma szkoda!
Każdy swego losu kowal, więc...
(strzał... tak kończy się rozmowa)
I ze stówy zroluj zwiję.
Wciągnę, z butelki popiję,
Bo jak nie, to się zabiję!
- Grosza ciułaj, darmo nie ma,
W końcu to kawałek nieba.
Sen Ci spędza? W rękę strzelba,
Odpal kogo, płacić trzeba!
- To jest myśl, i tak też zrobię,
Strzelba jest i są naboje!
Ale kogo? Ty mi powiedz!
Komu zrobić dziurę w głowię?!
- Nie wal swego, mój kolego,
Wal obcego, bogatego!
Jeden strzał, nic prostszego,
I pamiętaj - nie biednego!
- Żmijka droga, taki towar,
Wzbogaciła cię , ma szkoda!
Każdy swego losu kowal, więc...
(strzał... tak kończy się rozmowa)
0
0
4 odsłon