Druga twarz

.Kazdego ranka zakladam maske,

Ukrywajac przezd swiatem swoje cierpienie,

Smieje sie,lecz nie mam na to ochoty...

Ciesze sie,ale nie mam z czego...

I gdy nadchodzi juz wieczor,sciagam maske i tak naprawde staje sie soba,

Nie moge spojzec w lustro bo jak widze swoja smutna twarz ,

nie moge przestac plakac,serce nie chce przestac sie lamac,mysli me nie chca o nikim innym myslec TYLKO O NIM.

Po zamknieciu oczu nie widze nic poza nim...

Wszystko mi jego przypomina kazda rzecz w moim pokoju

I dlatego mam w sobie tyle chlodu.

No i tak zasypiam zastanawiajac sie kiedy poczuje sie wolna od ciezaru ktory skrywam.
0 0
7 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

1 online · Zaimek
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie