Druga twarz
.Kazdego ranka zakladam maske,
Ukrywajac przezd swiatem swoje cierpienie,
Smieje sie,lecz nie mam na to ochoty...
Ciesze sie,ale nie mam z czego...
I gdy nadchodzi juz wieczor,sciagam maske i tak naprawde staje sie soba,
Nie moge spojzec w lustro bo jak widze swoja smutna twarz ,
nie moge przestac plakac,serce nie chce przestac sie lamac,mysli me nie chca o nikim innym myslec TYLKO O NIM.
Po zamknieciu oczu nie widze nic poza nim...
Wszystko mi jego przypomina kazda rzecz w moim pokoju
I dlatego mam w sobie tyle chlodu.
No i tak zasypiam zastanawiajac sie kiedy poczuje sie wolna od ciezaru ktory skrywam.
Ukrywajac przezd swiatem swoje cierpienie,
Smieje sie,lecz nie mam na to ochoty...
Ciesze sie,ale nie mam z czego...
I gdy nadchodzi juz wieczor,sciagam maske i tak naprawde staje sie soba,
Nie moge spojzec w lustro bo jak widze swoja smutna twarz ,
nie moge przestac plakac,serce nie chce przestac sie lamac,mysli me nie chca o nikim innym myslec TYLKO O NIM.
Po zamknieciu oczu nie widze nic poza nim...
Wszystko mi jego przypomina kazda rzecz w moim pokoju
I dlatego mam w sobie tyle chlodu.
No i tak zasypiam zastanawiajac sie kiedy poczuje sie wolna od ciezaru ktory skrywam.
0
0
7 odsłon