Poranny balas(t)

O życiu
Na kibelku siedzę sobie,
kto jest ciekaw co tu robię?
więc z radością powiem Wam,
wielką kupkę sobie sram.

Jękam, stękam głośno bardzo,
chyba będzie coś na twardo,
i z impetem wylatuje,
całe dupsko ochlapuje.

No i w końcu wstaję z klopa,
już minęła mi ochota
na śniadanie,
no bo znowu będzie sranie.

Spuszczam wodę i wychodzę,
lecz wtem plama na podłodze,
taka rzadka i brązowa,
o cholera, jaka szkoda,
że za wcześnie z kibla wstałem,
całe majty znów obsrałem.

Dziwna wyszła sytuacja
i na pewno będzie racja,
by nie nosić majtek wcale,
żeby nie mieć znów ich w kale.
2 8
4 odsłon

Komentarze (8)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

*Mystique* 11 lat temu
Rozumiem, że można pisać o wszystkim i trzeba mieć dystans do niektórych rzeczy, ale Twój wiersz mnie zniesmaczył... mam bujną wyobraźnię i ona tu zadziałała jeszcze wyraźniej...
Helen 11 lat temu
następny błazen....popracuj nad rymami bo jedziesz częstochową
DARTANIAN 110 11 lat temu
Jakbyś poszedł w innym kierunku jeśli nie jest za późno to by mogło powstać coś zabawnego a tak jest zabawna kupka. Minus bo wulgarne
gizela1 11 lat temu
nie chodzi o wulgaryzmy ... a raczej o niski poziom ótforó ot co i phih
K
kaja-maja 11 lat temu
jak zwyczajem się wybrał na posiedzenie,a tu nagle dostał rozwolnienie,też nie jeden mysli sobie że se piernie a tu nagle
rozczarowanie,więc nie trzeba mysleć żeby coś spłodzić w głupim słowie
bo kiedyś matek nie noszono i radę dawano jak dzisiaj szmaty,szmaty nosi się przechodzone lub bawełnie chińskiej to nie tak wstrętne w dotyku jak zapachu w:):):)
Mario Sz 11 lat temu
...szkoda słów
Mario Sz 11 lat temu
a pro po kaja uzasadnij proszę ten plusik
ryty 11 lat temu
dałem plusik
bo sranie to dobrodziejstwo
mówię to nie tylko do Mario Sz
mówię to sobie ...
3 online · cenzor
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie