Przejdź do treści

Król...

O życiu
Królem zwierząt obwołany i przez wszystkich podziwiany stroszy grzywę nos zadziera a poddanych poniewiera lew... bo o nim jest tu mowa zginie każdy kto się nie schowa straszny w gniewie kiedy ryczy żarcia oraz lwiczek sobie życzy każdy biegnie przerażony po alkohol biegną żony co wróciły z polowania bo się strasznie boją drania chociaż na plecach wciąż niesiony bliskich tłucze brutal wypasiony wszelka praca mu obrzydła nawet mycie... już nie używa mydła trwał ten horror lat kilkanaście jak każda dyktatura kiedyś w końcu trzaśnie pały na grzywie połamała wezwana Policja wrócił spokój miłość i... prohibicja zbyt często uznajemy królem kogoś kto nami potem pomiata a jemu do twarzy pasuje nie berło a do zmywania szmata Wizard
71 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie