Przejdź do treści
Czytanie

Anegdota o milionach niesławnych co stanowią jednego sławnego na A

O życiu
pojechaliśmy golfem do sklepu ja prowadziłem on wysiadł i poszedł po Warki starczyło mu na cztery plus jedna na miejscu spieszyło mi się wyduldał butlę w mgnieniu oka po czym wyrzygał więcej niż wypił otarł się rękawem rzekł: "znam taką rodzinę śpią oni z kim popadnie ja tego nie cierpię to jest ja to tak nazywam patologie ja takiej patologii nie toleruje jak to się mówi." taką mu dam laurkę na dzień ojca
102 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

73 online

Menu

Dodaj utwór

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać utwór.

Dodaj utwór

Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie