Przejdź do treści

Atramentowy sok

Otwarta kartka zamknietego zamku
Dusza krzyczaca atramentowym sokiem
Kilka myśli wychwycone z krzyków huku
Zamieszanie jednych słów przed mrokiem

Bezsens bez końca zamknięty w nieskończoności
Kilka ludnych wysp bezludnych
A na nich piasku biel przyprowadzająca o mdłości
Otwórz umysł na chwil kilta nudnych

Bezgranicznej bezosobowości wymachując rękami
Miota słowami byle publikę rozkochać
Jak kaznodzieja na sennej mszy sypie słowami
I płaczkom cmentarnym nie wzbrania szlochać

A długopis w dłoni zaklęty w amoku
Litery lepi klejem jak dziecko laurkę
Wciska przecinki , kreski , kropki w zdań tłoku
Słowa jak kot leniwy goniacy nici szpulkę
18 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie