Przejdź do treści

NARODZINY - NOC SZÓSTA

Jest wilgotny ranek idę w deszcz bez parasola i bez Ciebie Jestem przy skale zwanej Wiecznym Deszczem nieprzytomnie, nieprzyzwoicie Twoja Te góry Cię znają opowiadam o Tobie drzewom strumieniom, kamieniom i kwiatom - tęsknią teraz za Tobą Chór anielski: W cieniu kamiennych wrót mieszka kamienny Bóg - zabliźnione usta drzew strzegą Jego milczenia Sarny o kopytach ze solnicą milczą o Bożym istnieniu On szlifuje ziarno kamieni ratuje zabłąkane pszczoły stroi dziewki żywiołów Chór anielski: W cieniu kamiennych wrót mieszka kamienny Bóg - snu Jego strzeże płodna Ziemia Miłości uczę się od drzew spokoju od srok i gawronów Śmierci od żółtego jesiennego liścia I oddaję czas strumieniowi w kornej podzięce on mi pozwoli wędrować korytem swym po kres
40 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

7 online · Taanatos

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie