Tęsknota
W koło cztery puste ściany,
stoi stolik zaniedbany...
przy tym stole siedze ja,
w oku mym się kręci łza,
zaraz kapnie na me dłonie,
które ogniem rozpalone,
bo ten ogień prosto z serca...
łza się jeszcze raz zakręca,
lecz nie spadnie, cos ją trzyma...
a tym czymś jest miłośc wielka,
która wprost z mojego serca
krzyczy słowa gdzieś na niebie
kocham Ciebie.
stoi stolik zaniedbany...
przy tym stole siedze ja,
w oku mym się kręci łza,
zaraz kapnie na me dłonie,
które ogniem rozpalone,
bo ten ogień prosto z serca...
łza się jeszcze raz zakręca,
lecz nie spadnie, cos ją trzyma...
a tym czymś jest miłośc wielka,
która wprost z mojego serca
krzyczy słowa gdzieś na niebie
kocham Ciebie.
0
0
4 odsłon