Pokaż interpretację muzyczną (AI) Ukryj interpretację muzyczną
To jest interpretacja muzyczna wygenerowana przez AI, nie utwór autora wiersza.
Litewka — cisza nosi Twój głos,
Litewka — pękł nam zwykły dzień.
Ktoś trzyma smycz, ktoś pusty koc,
ktoś nie chce wierzyć w tę noc.
Litewka — nie tak miał brzmieć świat,
nie tak miał kończyć się bieg.
Został po Tobie niedokończony gest
i dobro ciężkie jak łzy.
Nie mówiłeś wielkich zdań,
szedłeś tam, gdzie bolało.
Tam, gdzie ktoś przestawał spać,
gdzie nadziei było za mało.
Telefon, prośba, zimny próg,
czyjś strach schowany w dłoniach.
A Ty umiałeś zostać tam,
gdzie inni chcieli odejść.
Litewka — cisza nosi Twój głos,
Litewka — pękł nam zwykły dzień.
Ktoś trzyma smycz, ktoś pusty koc,
ktoś nie chce wierzyć w tę noc.
Litewka — nie tak miał brzmieć świat,
nie tak miał kończyć się bieg.
Został po Tobie niedokończony gest
i dobro ciężkie jak łzy.
Dziś nawet miasto mówi szeptem,
jakby zabrakło mu tchu.
Na zdjęciach jeszcze jesteś blisko,
a tutaj nie ma już słów.
Ktoś patrzy długo w ekran,
ktoś pyta: jak to możliwe?
Bo odszedł człowiek, który umiał
zobaczyć niewidzialnych.
Nie pytaj dziś, dlaczego.
Nie ma odpowiedzi.
Tylko zapamiętaj twarz,
która nie odwracała wzroku.
I kiedy ktoś zawoła: pomóż,
nie przechodź obok.
Nie przechodź obok.
Litewka — cisza nosi Twój głos,
Litewka — pękł nam zwykły dzień.
Ktoś trzyma smycz, ktoś pusty koc,
ktoś nie chce wierzyć w tę noc.
Litewka — nie tak miał brzmieć świat,
nie tak miał kończyć się bieg.
Został po Tobie niedokończony gest
i dobro ciężkie jak łzy.
Łukasz Litewka...
Nie wielkie słowa.
Nie pomnik.
Nie krzyk.
Tylko cisza
po człowieku,
który pomagał.
Litewka...
Litewka — pękł nam zwykły dzień.
Ktoś trzyma smycz, ktoś pusty koc,
ktoś nie chce wierzyć w tę noc.
Litewka — nie tak miał brzmieć świat,
nie tak miał kończyć się bieg.
Został po Tobie niedokończony gest
i dobro ciężkie jak łzy.
Nie mówiłeś wielkich zdań,
szedłeś tam, gdzie bolało.
Tam, gdzie ktoś przestawał spać,
gdzie nadziei było za mało.
Telefon, prośba, zimny próg,
czyjś strach schowany w dłoniach.
A Ty umiałeś zostać tam,
gdzie inni chcieli odejść.
Litewka — cisza nosi Twój głos,
Litewka — pękł nam zwykły dzień.
Ktoś trzyma smycz, ktoś pusty koc,
ktoś nie chce wierzyć w tę noc.
Litewka — nie tak miał brzmieć świat,
nie tak miał kończyć się bieg.
Został po Tobie niedokończony gest
i dobro ciężkie jak łzy.
Dziś nawet miasto mówi szeptem,
jakby zabrakło mu tchu.
Na zdjęciach jeszcze jesteś blisko,
a tutaj nie ma już słów.
Ktoś patrzy długo w ekran,
ktoś pyta: jak to możliwe?
Bo odszedł człowiek, który umiał
zobaczyć niewidzialnych.
Nie pytaj dziś, dlaczego.
Nie ma odpowiedzi.
Tylko zapamiętaj twarz,
która nie odwracała wzroku.
I kiedy ktoś zawoła: pomóż,
nie przechodź obok.
Nie przechodź obok.
Litewka — cisza nosi Twój głos,
Litewka — pękł nam zwykły dzień.
Ktoś trzyma smycz, ktoś pusty koc,
ktoś nie chce wierzyć w tę noc.
Litewka — nie tak miał brzmieć świat,
nie tak miał kończyć się bieg.
Został po Tobie niedokończony gest
i dobro ciężkie jak łzy.
Łukasz Litewka...
Nie wielkie słowa.
Nie pomnik.
Nie krzyk.
Tylko cisza
po człowieku,
który pomagał.
Litewka...
0
0
5 odsłon