Kiedyś,jak fotografia
nie licząca się z czasem,
żyłem do przodu ,
bez wielkich emocji.
Teraz jak obraz
rozdarty na strzępy,
wracam myślami do
wspomnień z przeszłości.
Wracam do matki,
co książkę ostatnią oddawała,
wracam myślami do pewnego Domu Kultury,
którego,to wszystko widziały mury.
nie licząca się z czasem,
żyłem do przodu ,
bez wielkich emocji.
Teraz jak obraz
rozdarty na strzępy,
wracam myślami do
wspomnień z przeszłości.
Wracam do matki,
co książkę ostatnią oddawała,
wracam myślami do pewnego Domu Kultury,
którego,to wszystko widziały mury.
0
0
14 odsłon