Przejdź do treści

Nałogowiec

Egzystencjalne
Zawsze byłem nałogowcem. Na początku małym, co prawda dlatego że moje zdolności życiowe ograniczały się do płaczu, za moim jedynym ,w ten czas ,narkotykiem Mamusią. Później , lekko leciutko przed czasem szkolnym, moją pasją były rysunki animowane na srebrnym ekranie, które po latach wymieniłem na mocniejszy narkotyk Gameboy'a colora, moją pierwszą konsole. Grać grałem dużo, często łacząc narkotyki raz granie na komputerze potem ćpanie z kolegami piłki nożnej by przed snem złapać wszystkie pokemony. Tak ćpałem elektroniczne rozrywki, będące dla mnie ważne, jak dla kobiet makijaż, czy chociażby modne ubrania. Gdy podrosłem a gimnazjum ukształtowało moja wątrobe, ruszyłem po 2 najmocniejsze narkotyki. Jednym z nich jest smak muzyki która zagłusza głosy ciszy w mojej głowie, nadając wystrojowi mnie tok myślenia. Drugim z nich jest syndrom romantycznych komedii, biegania za miłostkami i zapachu kobiety o poranku, podsycany przez popęd seksualny kształcujący się przez moje kochane jądra, nadające mi testosteronu. Koniec końców, upicie się przed południem , nie wydaje się złe.
92 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie