Przejdź do treści
Czytanie

Dzieńdobry. Zapraszam uprzejmie.

Tęsknota
Puk Puk. Dzieńdobry. Może nie będę przeszkadzał? Skoro pani nalega. Kawę. Z 5 łyżeczkami cukru i mlekiem. To śmieszne! Jeszcze wczoraj wyrzucałaś mnie precz za drzwi za to, że poprosiłem Cię do tańca. Czuję się aktorem z trzema maskami. Rozmawiamy. O sztuce, polityce. O niczym. Piję kawę białą jak filtry papierosów mojej byłej dziewczyny. Skazani jesteśmy na zepsuty od 2 lat zegar. Moja rozmówczyni tępo wlepia we mnie wzrok. Zaciąga się swoimi mentolami jak tylko może byle tylko przestać na mnie patrzeć z tęsknotą, pogardą, może nawet satysfakcją. Żegnamy się o wpół do siódmej, poprzez ponure skinienie głowami. Przynajmniej teraz zdejmujemy na chwilę maski z twarzy, myśląc o dawnych pocałunkach. Stoję na schodach i patrzę przez brudne okno w diabelsko czyste, przesłodzone niebo. I stwierdzam, że nic dziś już nie muszę robić. Już zawsze mogę nic nie robić. Fajerwerki odbijają się echem po szarych, śpiących blokach. A ja razem z nimi. Co za faux pas!
79 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

32 online

Menu

Dodaj utwór

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać utwór.

Dodaj utwór

Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie