Przejdź do treści
Czytanie

Rękawiczki

Świat
Zimowy, pełen niepokoju poranek. Ze stresu zakładam lewą rękawiczkę na prawą dłoń. Jest mi wstyd. Tak bardzo, że chowam nos w szalik. Idę na spacer, przed siebie. Wiatr tak głośno gwiżdże, nawet on wyśmiewa mój niepokój, wątpliwości. Czemu śnieg tak głośno skrzypi?! Chciałbym rozpłynąć się w ciemności. Jak motyl nocny spalić się w tym świetle. Pogrzebać przeklęte rękawiczki, by nie dały już nikomu więcej ciepła. Księżyc daje za dużo światła. Zima daje za dużo wątpliwości.
92 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

25 online

Menu

Dodaj utwór

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać utwór.

Dodaj utwór

Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie