Przejdź do treści

podejście

Przez sen nie mogę złapać oddechu, ręka kostuchy chce mnie udusić. Chce zabić we mnie potrzebę śmiechu, więc nie mam wyjścia, muszę się zbudzić. Budzę się mokry niczym w gorączce i nasłuchuję się w słodycz ciszy. Czekam na ranek, wschodzące słońce. Tam już wędrują te moje myśli. I uspokaja mnie myśl o dniu nowym, który rozpocznę z ciepłym uśmiechem. Dniem często szarym, nie kolorowym. Nieważne jakim... ważne, że jestem. Bo można widzieć ciecz w jakiejś szklance, co wypełniona jest do połowy. Nie wiem jak Ty na to patrzysz Ja nie zawracam sobie tym głowy...
119 odsłon

Komentarze (5)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

feliks1410 14 lat temu
jednak czymś zawracasz sobie głowę - kostuchą-
PCP Go 14 lat temu
sposoby zwykle zabierają Ci więcej, niż dają
gizela1 14 lat temu
kostucha hi hi hi hi
Beatrice 14 lat temu
w drugiej zwrotce napisałabym : wsłuchuję się w... albo: i się upajam słodyczą ciszy, plus za rymy, pozdrawiam :-)
takietam 14 lat temu
rzeczywiście czasami cisza słodki smak ma

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie