Przejdź do treści

Sonet wydmowy

• Miłosne
Samowtór, w gęstym mroku przez pustynię kroczę Dzieląc kostur i pęcherze, łącząc wodę i śmiech Śpiewem witam strumień, śpiewem żegnam grzech Lecz nie śpiewam prawie nigdy do dłoni z owocem Do dłoni z bukłakiem, do tej co pomaga wstać Do palców, które przeganiają burzę z głowy Do tych co wskazują kurzawę i szlak nowy Który pozwoli nam ukończyć razem hadżdż Dlatego śpiewam dziś za wszystkich nocy chłód I za żar dni namiętnością ognia utopiony Śpiewam za każdy twój posiłek i za każdy twój głód I nawet gdy sypiącego piasku mnie pożrą eony Niech wiatr mój głos niesie chwaląc twój cud Bo nie ma takiego czasu w którym mógłby być skończony
113 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

48 online

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie