Przejdź do treści

W przededniu chaosu i apokalipsy

Były długie i krótkie, chude i grube lata. Smak imbirowych ciasteczek mieszał się z wypiekami sąsiedzkiej nienawiści i przyjaźni. Nad nami wirowała zachłanność, szybująca i spadająca na przemian dobroć i wiara z jej brakiem. Klepsydra wymierzała czas stracony. Pod słonce, kiedy patrzyliśmy różowy wycierał się a jego brak zwiastował nadchodzącą niepewność przed nieznanym. Żyliśmy i kochaliśmy, również nienawidziliśmy braków i niedostatków, które dręczyły nasze rodziny. Rodząca się niepewność w każdym zakamarku naszej doliny przypominała o kataklizmach tych, które męczyły poprzednie pokolenia i te, które dopiero nadejdą. Wieś w rozsypce, niepoukładana. Ujadające psy i suki szczeniące się na wiosnę rodziły nowe mięso armatnie. Wojna ekonomiczna, ekologiczna, biologiczna i atakujące zewsząd bomy informacyjne. Dezinformacja była na porządku dziennym. Stanęliśmy w przededniu chaosu i apokalipsy. Wirując jak derwisze spadaliśmy z cokołów własnych wyobrażeń o lepszym jutrze. Migotające i pulsujące światło chaotycznie rozdrażniało nas coraz bardziej. Cierpieliśmy niepewność. Nasz gaj, w którym nasi pradziadowie osiedlili się stał się gorejącą i niepewną przystanią jedynie na chwilę. https://www.youtube.com/watch?v=JzZ_0SLwAUA
60 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie