Ludzie ery(kaktusy i fiołki)
Jest sobie człowiek, potyka się o swoje
cienkie nogi. Bywa szczery, czasami
przesadnie, trzyma w ręce czerwony grzebień.
Piszę prozą swoje życie w minutę,
żeby zdążyć na wyścig szczurów
(już zaraz się zaczyna) Odbiera telefony,
współpracuje z dobrem, często nawet o tym
nie wie.
Był sobie kiedyś mężczyzna. Przechylał
się o kąt i wypadł. Za nic siebie nie wini
(i tak już go nie ma)
Ludzie wbijali mu sztylet w plecy,
wcale nie krwawił.
Był tylko niewidzialną częścią czegoś,
co zamieni się w prochowiec.
cienkie nogi. Bywa szczery, czasami
przesadnie, trzyma w ręce czerwony grzebień.
Piszę prozą swoje życie w minutę,
żeby zdążyć na wyścig szczurów
(już zaraz się zaczyna) Odbiera telefony,
współpracuje z dobrem, często nawet o tym
nie wie.
Był sobie kiedyś mężczyzna. Przechylał
się o kąt i wypadł. Za nic siebie nie wini
(i tak już go nie ma)
Ludzie wbijali mu sztylet w plecy,
wcale nie krwawił.
Był tylko niewidzialną częścią czegoś,
co zamieni się w prochowiec.
0
0
12 odsłon