Tuwimowej list...

A może byśmy tak, jedyny,

Wpadli na dzień do Tomaszowa?

Przypomnieć sobie znów jak pachnie,

Przepiękna noc październikowa



Miesiąc myślałam, czy odpisać,

Czy dać odświeżyć się pamięci,

Jechać, czy nie jechać? Nie wiem,

Czy mam chęć, czy nie mam chęci?



I nagle mi się przypomniały,

Jak gdyby z dawna wrócić mogły,

Te szafki, półki, te komody,

I ten fatalny stół okrągły.



I Ty, kochany, przy tym stole,

Siedziałeś patrząc na mnie skrycie,

Ja, choć nie mówiąc Ci ni słowa,

Myślałam: „Kocham Cię nad życie!”



I błyszczał w oczach Twych jadeit,

Gdy z ust złych ciężkie słowa padły,

„Du holde Kunst!”, a w moje serce,

Cierpienia straszne się zakradły,



Milczenie było moją cnotą,

Gdy wyjechałeś gdzieś w nieznane,

I niech przeklęte będą przez to,

Te dni, te noce przepłakane!



Usiądźmy znowu przy tym stole,

Porozmawiajmy znów, od nowa,

Wpadnijmy, miły, ach, wpadnijmy,

Choćby na dzień do Tomaszowa!
0 0
6 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

65 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie