Przejdź do treści
Czytanie

Chlebowa skórka

Stając przed wyborem zawsze wybierałem kopię, nędzną podróbkę wszystko się rozkleja, rozpada w rękach, mnóstwo pęknięć historia się powtarza, te same widoki uniesienia, potem żałobne syreny rytuał i rutyna Teraz stoję na balkonie paląc papierosa patrzę jak gołębie osaczają chlebową skórkę I marzy mi się wojna Kiedy nadejdzie moment pójdę I zacznę wyodrębniać krople z ulewy.
58 odsłon

Komentarze (3)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

B
beti 14 lat temu
Piekny wiersz, prosty, dosadny...
muszelka 14 lat temu
podoba mi się ten wiersz :)
artpla 14 lat temu
znam to :)
54 online

Menu

Dodaj utwór

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać utwór.

Dodaj utwór

Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie