winna romansująca

opuszkami palców delikatnie pieszczona

usta do niej przywarły w pożądliwym geście

och, a jak cudowna byłaby jako żona

pisk cichy wydało drżące ciało niewieście



brzegi jej subtelnym muśnięciem ust zwilżone

palce me kurczowo na nóżce zaciśnięte

przedziwnym uczuciem i ja cały już płonę

trwając ze mną daje mi dobro niepojęte



mijały minuty, marniała wciąż i ona

a taka rezolutna była z niej dziewczyna

i była życiodajnym trunkiem napełniona

cóż z tego, że istniała jako lampka wina
0 0
5 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

5 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie