Z marzeń, planów nic nie wyszło
Determinizm je pogrzebał
Ludzie naiwnie uwierzyli
Że są wybrańcami nieba.
Muszą znaleźć swą ofiarę
Żeby móc ją męczyć i dręczyć
Żeby patrzeć z pogardą
I żeby poczuć się lepiej.
Zniechęcony do ludzi
Wzniosłem sobie wieżę
Otoczę ją fosą
Wilcze doły najeżę.
Niech sobie nie myślą
Żem wypadł sroce spod tyłu
Rozumiem Niemena
Miał facet łeb na karku.
Determinizm je pogrzebał
Ludzie naiwnie uwierzyli
Że są wybrańcami nieba.
Muszą znaleźć swą ofiarę
Żeby móc ją męczyć i dręczyć
Żeby patrzeć z pogardą
I żeby poczuć się lepiej.
Zniechęcony do ludzi
Wzniosłem sobie wieżę
Otoczę ją fosą
Wilcze doły najeżę.
Niech sobie nie myślą
Żem wypadł sroce spod tyłu
Rozumiem Niemena
Miał facet łeb na karku.
0
0
8 odsłon