Przejdź do treści
Piję Obrzydliwą Kawę Rozpuszczalną Z mnóstwem niklu I odrobiną mleka Jest już całkiem Zimna Przejmuje moje ciało zimnymi dreszczami Nie wzmaga rytmu mojego serca Nie rozkołysuje zmysłów Jak u Poświatowskiej Jest po prostu zimna i obrzydliwa Pita o czwartej rano W niebieskawym blasku Monitora Który wyświetla życiorysy Poetek konfesyjnych One nie lubią jak się tak o nich mówi Ja zaś nie lubię pić czegoś tak ohydnego To jest mój konfesjonizm Moje doświadczenie i autopsja Moja beznadzieja Jałowość życia Środek nocy Paskudna kawa
30 odsłon

Komentarze (1)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Ina Boj 12 lat temu
Można by chociaż z fusów powróżyć...

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie