Na dnie
„Na dnie”
Powoli blednie życie –
Jak świeca co przygasła,
Sens jego w głowie się nie mieści –
Nie starcza wódy picie –
Żona nie zemną zaszła,
Kogo ta szmata teraz pieści?
Na dworcu znowu kicha –
Nie użebrałem grosza,
Delirka chwyci mnie nad ranem.
Pies na gołębia czyha –
Wyciągam puszki z kosza,
Usnąłem w końcu pod parkanem.
Prostata mnie zbudziła –
I peta zajarałem,
Mózg mam już cały zlasowany.
Panienka mi się śniła –
Nogawkę Se oblałem,
Dzień znowu budził się zasrany…
Jak całe moje życie zasrane…
Powoli blednie życie –
Jak świeca co przygasła,
Sens jego w głowie się nie mieści –
Nie starcza wódy picie –
Żona nie zemną zaszła,
Kogo ta szmata teraz pieści?
Na dworcu znowu kicha –
Nie użebrałem grosza,
Delirka chwyci mnie nad ranem.
Pies na gołębia czyha –
Wyciągam puszki z kosza,
Usnąłem w końcu pod parkanem.
Prostata mnie zbudziła –
I peta zajarałem,
Mózg mam już cały zlasowany.
Panienka mi się śniła –
Nogawkę Se oblałem,
Dzień znowu budził się zasrany…
Jak całe moje życie zasrane…
0
0
9 odsłon