Brak

Brak zrozumienia, serdeczności a może to złuda mej nieudaczności

Jestem jak widmo jestem tu nikim i zwą mnie nie jak

Muszę zapomnieć... lecz kim tak naprawdę byłem a może kim jestem.

Nie znam miejsca nie znam czasu.

Może to fobia.. muszę się podnieść,

Umyć, wykąpać, zjeść, pójść do pracy wrócić co dalej…

Okno otwieram, nie już zamykam… wychodzę na balkon

Popijam tą kawę, popalę , pomyślę .

Naradza się pomysł by się wykrzyczeć.
0 0
7 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

5 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie