Brak
Brak zrozumienia, serdeczności a może to złuda mej nieudaczności
Jestem jak widmo jestem tu nikim i zwą mnie nie jak
Muszę zapomnieć... lecz kim tak naprawdę byłem a może kim jestem.
Nie znam miejsca nie znam czasu.
Może to fobia.. muszę się podnieść,
Umyć, wykąpać, zjeść, pójść do pracy wrócić co dalej…
Okno otwieram, nie już zamykam… wychodzę na balkon
Popijam tą kawę, popalę , pomyślę .
Naradza się pomysł by się wykrzyczeć.
Jestem jak widmo jestem tu nikim i zwą mnie nie jak
Muszę zapomnieć... lecz kim tak naprawdę byłem a może kim jestem.
Nie znam miejsca nie znam czasu.
Może to fobia.. muszę się podnieść,
Umyć, wykąpać, zjeść, pójść do pracy wrócić co dalej…
Okno otwieram, nie już zamykam… wychodzę na balkon
Popijam tą kawę, popalę , pomyślę .
Naradza się pomysł by się wykrzyczeć.
0
0
7 odsłon