Upadek
Nie nadejdzie ta chwila mych myśli natchniona
Nie nadejdzie przyjaźni już nić niespełniona
Wyznanie mego serca dostało dziś kopa
Wszystkiemu zawiniła umysłu głupota.
Wszak życie uczy i nie martwi nadto
Nieznane zaś raczej omijać jest warto
Lekcję swą dostałam lecz jestem o dziwo
Bogatsza niż biedna toż to żywe kino.
Oddać komuś myśli kto niezbyt doceni
Oddać śpiew zachwytu lecz źle kto wyceni
W czym zawiniłam oddając hołd błogi
Ocenę zbyt niską wystawił los srogi.
Zapłacić mi przyjdzie za odwagi brzmienie
Szlag trafił marzeń mych ciche pragnienie
Co miało mi pomóc w relacji z człowiekiem
Ziściło się w popiół, zaś nie stało lekiem.
Nie nadejdzie przyjaźni już nić niespełniona
Wyznanie mego serca dostało dziś kopa
Wszystkiemu zawiniła umysłu głupota.
Wszak życie uczy i nie martwi nadto
Nieznane zaś raczej omijać jest warto
Lekcję swą dostałam lecz jestem o dziwo
Bogatsza niż biedna toż to żywe kino.
Oddać komuś myśli kto niezbyt doceni
Oddać śpiew zachwytu lecz źle kto wyceni
W czym zawiniłam oddając hołd błogi
Ocenę zbyt niską wystawił los srogi.
Zapłacić mi przyjdzie za odwagi brzmienie
Szlag trafił marzeń mych ciche pragnienie
Co miało mi pomóc w relacji z człowiekiem
Ziściło się w popiół, zaś nie stało lekiem.
0
0
7 odsłon