Przejdź do treści
Każdego ranka Zmagam się ze wstaniem By wieczorem Być o dzień bliżej śmierci Czas zabijam deskami- Płuca smagam dymem Codziennie nowy gwóźdź do trumny Zasypiam na co dzień przytulona... Poduszkę dzierżąc w ramionach Złaknionych Twej obecności Okryta ciężką kołdrą myśli Upijam się muzyką Do nieprzytomności Zapadam się W bezdennej otchłani Dołującej samotności Jest jak w niebie: Łzy deszczu I rozdzierające zaburzenia Pogody ducha Promieniste prognozy Widzę jak przez mgłę Tak blisko – dalekie dwa brzegi rzeki Złamane gałęzie Pęknięty pień Korzenie głęboko utkwione w pamięci Jak echo puste Twe „kocham cie”
46 odsłon

Komentarze (3)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Isia1718 14 lat temu
Piekne... po prostu piekne... dla mnie rewelacja... klimat wiersza, każdy wers, słowo, idealna kompozycja, CUDO !!!!!
A
anonimminieczas 14 lat temu
cieszę się, że przypadł do gustu. szczerze mówiąc przygotowana byłam na atak krytyki, bo jestem nowym użytkownikiem, a to moje pierwsze publikowane gdziekolwiek teksty
chesterfield 14 lat temu
ja mogę tylko napisać swoje odczucia,ale nawet jak je napisze to one są nie warte twojego odczucia

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie