Nie każdy, nie każdy...
Gdy ujrzałem ją pierwszy raz,
tam, gdzie blask słońca rozprzestrzenia napotkaną twarz,
Zrozumiałem, że coś łączy mnie z nią,
I to nie jest tylko fikcyjną poezją.
Zakochałem się w niej,
Bezstereotypowo,
Bezgranicznie,
zupełnie bez opamiętania,
jak dziecko..., lecz to była miłość, ta prawdziwa miłość,
nie zwykłe zauroczenie, żadne zauroczenie...
Patrzyliśmy sobie w oczy, blask w jej oczach rozkwitał niczym te kwiaty,
zupełnie jak te kwiaty na łące.
Twarz rozprzestrzeniał uśmiech zupełnie jak te słońce na niebie.
I dziś wiem, że miłość to najpiękniejsza rzecz na świecie,
lecz nie każdy ją docenia, nie każdy!
tam, gdzie blask słońca rozprzestrzenia napotkaną twarz,
Zrozumiałem, że coś łączy mnie z nią,
I to nie jest tylko fikcyjną poezją.
Zakochałem się w niej,
Bezstereotypowo,
Bezgranicznie,
zupełnie bez opamiętania,
jak dziecko..., lecz to była miłość, ta prawdziwa miłość,
nie zwykłe zauroczenie, żadne zauroczenie...
Patrzyliśmy sobie w oczy, blask w jej oczach rozkwitał niczym te kwiaty,
zupełnie jak te kwiaty na łące.
Twarz rozprzestrzeniał uśmiech zupełnie jak te słońce na niebie.
I dziś wiem, że miłość to najpiękniejsza rzecz na świecie,
lecz nie każdy ją docenia, nie każdy!
0
0
4 odsłon