Bez nadziei

Otwieram piąte piwo z kolei ,

nie wiem już co mam ze sobą zrobić,

na miłość nie mam już żadnej nadziei,

pozostaje się tylko opić.

Spoglądam w lustro, tam przestrzeń pusta,

cieniem człowieka się staję,

przez mgłę pamiętam jej wilgotne usta,

wspomnienie mi tylko zostaje.

Smutek i żal królują w mej duszy,

nie mogę o niej zapomnieć,

tęsknota serce zranione me kruszy,

alkohol nie pozwala oprzytomnieć.

Samobójcze myśli w głowie się plączą,

do życia już chęci brakuje,

może wtedy me męki się skończą,

gdy ciało swoje otruje.



Na klucz mieszkanie zamykam

i wchodzę do swego pokoju ,

tabletek bez liku połykam,

zasypiam po cichu, w spokoju...
0 0
7 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

1 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie