Przejdź do treści

Joe

Stary Joe miał warsztat W którym żaden silnik nie zapierdział lepiej niż jego dupa Był słabym mechanikiem zanim przerzucił się na siedzenie w domu i nic nie robienie Gdy odwiedzali go znajomi z kogutami na głowach i twarzami lekko spoconymi ,to zawsze zasypywał ich nowymi pomysłami poezji -pamiętacie jak naprawiałem tego kabrioleta tej napalonej mężatce -Joe tylko nie mów ż e opiszesz to jak brałeś ją na biurku, i tylko dlatego ci dala bo ciągle wracała z powodu nienaprawionych wcześniej usterek do których podchodziłeś kilka razy. kogut na głowie kolegi Joe zapiał i wskoczył do garnka zjedli rosół po czym Joe znów przystąpił do swoich nowych pomysłów ''biorę na warsztat każdy przebieg-pamiętnik kutasa w smarze'' tak nazwę książkę. -idziesz z nami na piwo-szybko wskoczył słowami pomiędzy rozmyślania gospodarza,kolega o twarzy spoconej i butach brudnych od gliny przesiąkniętych deszczem z rynny swojej sąsiadki chudej jak miotła w kącie która stała u Joe
54 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

26 online

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie