Przejdź do treści
Czytanie

Wnyki-część pierwsza

Idź do portowej speluny tacy ludzie jak Wilk Larsen już czekają żeby wyładować swoją frustracje kłębiącą się w muskułach siedzą przy barze i obserwują gości z grubymi portfelami którzy nie umieją się zachować zaciskają pięści przy barze a tamci w garniturkach praktycznie już mają ukręcone głowy pomimo że jeszcze się nie znają nie zamienili ze sobą słowa to krew buzuje Wilkowi jak wulkan siedzi niby spokojnie przy korycie piw i wymyśla plan prowokacji nie może już znieść jego białego uśmiechu i tych trzech dziewczyn niczym łasiczki przy jego boku Wilk zakasa jeden rękaw odsłaniając tatuaż obrazujący kotwicę kiedy podwija drugi wygląda jak chirurg szykujący się do precyzyjnego cięcia tryskający flejworem i sztucznym uśmiechem pupil,trzyma za tyłek jedną z pań kiedy druga liżę jego ucho Wilk zrobi tu jatkę rozpęta piekło będzie się działo,już postanowił ukręci mu łeb bo go zdenerwował swoim wyglądem i zachowaniem przez chwilę myślał żeby przyczepić się o to że ten pije martini,a to jest bar portowy i tu piję się tylko dżin i piwo zrezygnował szybko.pomyślał że to mało inteligentne musi go załatwić w jakiś inny sposób -Ej ty miśku,wyglądasz jak przygłup szukał odpowiednich słów w myślach które zabrzmiałby jak armata przy okolicznych stolikach już wiedzieli co będzie się działo kiedy Wilk pił 6 piwo śliczna barmanka co wieczór zagadywała go i chciała uśpić jego agresję -Wilk widziałeś wczoraj ten mecz w rugby jak się naparzali. powiedziała i po chwili uświadomiła sobie że to nie najlepsza pytanie do obecnej sytuacji -Nie zamydlaj mi oczu Beata,przecież sama widzisz tego gościa,wymięty burżuj z fermonami na szyi -w sumie rób co chcesz gówno mnie to obchodzi zabrała brudne szklani z baru i wyszła na zaplecze Młody Irlandczyk podniósł się z narożnika i podszedł do baru jego trzy kobiety nafaszerowane jakimś gównem ,zabawiały się same na sofie -słyszałem że jesteś Wilk,i masz niezłe pierdolnięcie w łapie.powiedział irol patrząc się przed siebie na butelki ustawione na półkach -jeszcze słowo i się przekonasz misiek wykrzywił twarz z obrzydzeniem a krew biła mu do mózgu -masz tu mój numer telefonu,potrzebni nam są tacy ludzie jak ty,zapytaj tego barmana kim jestem,cześć, na razie byku. -to syn Macgiddiego ,nazywa się Stiven jak chcesz mieć takie dupy jak on to zadzwoń do niego. ma kilka spelun,pod szyldem ''uzdrawiający masaż'',tylko że w drugim pokoju odchodzą nieziemskie orgie,twoja sprawa Wilk,twoja.to co jeszcze piwko? z za okna dobiegały dzwięki warczących silników samochodów i głosy nieznanych przechodniów,kiedy Wilk odwrócił się w stronę sofy Stivena,jego już nie było.
68 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Menu

Dodaj utwór

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać utwór.

Dodaj utwór

Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie