smugi na ciele
stoję z nosem przyklejonym do szyby
licząc strużki łez tęskniących
sponiewieram myśli własne
na użytek zdrad dokonanych
niedokonane pewnie jutro przyjdą
a jakże by inaczejczy można umrzeć na stojaka
na zdrewniałych nogach
umierać do woli co łaska
nie widzę oceanu spokojnego
a mógłby być pod moim oknem
ot tak uspokajać
równomiernym pomrukiem
licząc strużki łez tęskniących
sponiewieram myśli własne
na użytek zdrad dokonanych
niedokonane pewnie jutro przyjdą
a jakże by inaczejczy można umrzeć na stojaka
na zdrewniałych nogach
umierać do woli co łaska
nie widzę oceanu spokojnego
a mógłby być pod moim oknem
ot tak uspokajać
równomiernym pomrukiem
0
0
6 odsłon