smugi na ciele

stoję z nosem przyklejonym do szyby

licząc strużki łez tęskniących



sponiewieram myśli własne

na użytek zdrad dokonanych

niedokonane pewnie jutro przyjdą

a jakże by inaczejczy można umrzeć na stojaka



na zdrewniałych nogach

umierać do woli co łaska

nie widzę oceanu spokojnego

a mógłby być pod moim oknem



ot tak uspokajać

równomiernym pomrukiem
0 0
6 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

82 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie