Tabula Rasa
Liście szeleszczą pod stopami
Gałęzie łamią się
Drzewo obumiera
Spróchniałe od środka
Żadnego życia
Uczucia jednego
Bezlitośnie wyssane
Zagrabione dawno temu
Nielogiczne jest
Moje podejście do życia
Asceza mozna by rzec
Pustelniczy tryb życia
Podczas zachodu słońca
Obserwuję i analizuje
Zmiany w swoim życiu
Bardzo nieznaczne
Tabula Rasa
Jedna niewiadoma
Pozaginane rogi
I małe podarcia
Ale jest czysta
Tak jak być powinno
Brakuje mojego skryby
Który wniósł by poprawki
Ten kawałek pergaminu
Zalany pełen plam
Róznych wypaleń
To mój testament
Metryka narodzin
Akt zgonu
Gałęzie łamią się
Drzewo obumiera
Spróchniałe od środka
Żadnego życia
Uczucia jednego
Bezlitośnie wyssane
Zagrabione dawno temu
Nielogiczne jest
Moje podejście do życia
Asceza mozna by rzec
Pustelniczy tryb życia
Podczas zachodu słońca
Obserwuję i analizuje
Zmiany w swoim życiu
Bardzo nieznaczne
Tabula Rasa
Jedna niewiadoma
Pozaginane rogi
I małe podarcia
Ale jest czysta
Tak jak być powinno
Brakuje mojego skryby
Który wniósł by poprawki
Ten kawałek pergaminu
Zalany pełen plam
Róznych wypaleń
To mój testament
Metryka narodzin
Akt zgonu
0
0
4 odsłon