Miraż
Nie mów mi, co czujesz - mam już dość tych udręczeń
Nie mów mi, ile dla Ciebie znaczę – pragnę marzyć, jak najwięcej
Pozwól więc mi wyschnąć teraz, zabrać w dół mokre uczucia,
Bo wciąż tonę na pustyni, a ty schniesz wciąż w morskich cudach.
Nie mów mi, jak pływasz w wodzie, w której ja nigdy nie będę
Nie mów mi, jak on tam płynie, kiedy zająć chcę to miejsce.
Nie dawaj mi pustej szklanki, kiedy potrzebuję wody.
Widzisz banał tej historii, jak pustelnik pragnie mowy,
gdzieś w mirażu mego życia, duszę się w samotnej toni.
Sens rozmyty jego rzeką, a ja duszę się z jej woli.
Nie mów mi, ile dla Ciebie znaczę – pragnę marzyć, jak najwięcej
Pozwól więc mi wyschnąć teraz, zabrać w dół mokre uczucia,
Bo wciąż tonę na pustyni, a ty schniesz wciąż w morskich cudach.
Nie mów mi, jak pływasz w wodzie, w której ja nigdy nie będę
Nie mów mi, jak on tam płynie, kiedy zająć chcę to miejsce.
Nie dawaj mi pustej szklanki, kiedy potrzebuję wody.
Widzisz banał tej historii, jak pustelnik pragnie mowy,
gdzieś w mirażu mego życia, duszę się w samotnej toni.
Sens rozmyty jego rzeką, a ja duszę się z jej woli.
0
0
6 odsłon