niekończący się dzień

NIEKOŃCZĄCY SIĘ DZIEŃ



pragnę westchnąć, choć nie mogę

będąc przytłoczonym przez

bezsilną codzienność



nie mając w sobie odrobiny ładu

zaczynam tworzyć własny wizerunek świata

pozostają zgliszcza

kryję w sobie marzenia

nie do spełnienia

powstaje nieodwracalny lęk



radość przenika przeze mnie jak

powietrze którym oddycham

niejednokrotnie wzdycham

zakreślając oblicze niezaradności



czekam na spełnienie

czekam na znak, drogowskaz

bezsilne słowa wydalane ze świadomości

niczego nie ujawniają

co we mnie gości
0 0
6 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

11 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie