niekończący się dzień
NIEKOŃCZĄCY SIĘ DZIEŃ
pragnę westchnąć, choć nie mogę
będąc przytłoczonym przez
bezsilną codzienność
nie mając w sobie odrobiny ładu
zaczynam tworzyć własny wizerunek świata
pozostają zgliszcza
kryję w sobie marzenia
nie do spełnienia
powstaje nieodwracalny lęk
radość przenika przeze mnie jak
powietrze którym oddycham
niejednokrotnie wzdycham
zakreślając oblicze niezaradności
czekam na spełnienie
czekam na znak, drogowskaz
bezsilne słowa wydalane ze świadomości
niczego nie ujawniają
co we mnie gości
pragnę westchnąć, choć nie mogę
będąc przytłoczonym przez
bezsilną codzienność
nie mając w sobie odrobiny ładu
zaczynam tworzyć własny wizerunek świata
pozostają zgliszcza
kryję w sobie marzenia
nie do spełnienia
powstaje nieodwracalny lęk
radość przenika przeze mnie jak
powietrze którym oddycham
niejednokrotnie wzdycham
zakreślając oblicze niezaradności
czekam na spełnienie
czekam na znak, drogowskaz
bezsilne słowa wydalane ze świadomości
niczego nie ujawniają
co we mnie gości
0
0
6 odsłon