Praca na wsi zimą.

Humoreska
W słoneczny lutowy dzień
po roztapiającym się śliskim śniegu biegnę i do ciepłego obiektu szklarniowego wchodzę.

Tam cieplutko i zieloniutko
trzmiele bzzzykają i kwitnące żółte kwiatki na gronach pomidorowych zapylają.

Liście na roślinach podrywamy
malutkie zielone kulki do śmiejącego się słońca odkrywamy na Wielkanoc z apetytem czerwone soczyste pomidorki zjemy
i niejedną osobę nimi poczęstujemy .
5 5
1 odsłon

Komentarze (5)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

DARTANIAN 110 7 lat temu
To taki przyjemny skrawek ta szklarnia a i pożywić się tam można, ja bardzo lubię pomidory i ogórki ze śmietaną;-)Pozdr
D
donata 7 lat temu
ja również serdecznie pozdrawiam i dziękuję za ocenę i komentarz
Helen 7 lat temu
O, he he a tu wiesna;) jak to mówił mój dziadek. Eh, co też ten luty wyprawia, za wcześnie na wiosenne uśmiechy. Ale przyjemnie, pozdrawiam:)
iśka 7 lat temu
Niezwykły klimat stworzyłaś w swoim wierszu przemycając tyle ciepła i dobroci łącząc przyjemne z pożytecznym:)miłego dnia
D
donata 7 lat temu
Wszystkim serdecznie dziękuję za czytanie, oceny i komentarze ,byleby do radosnej
i słonecznej wiosny ,pozdrowienia
27 online · merlin39
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie