Byli...
Słońce idzie ku dołowi,
Anioły lecą do góry,
Bezsilny pan władza się głowi,
Młodzi włączają brawury.
Oczy przysłaniają procenty,
Umysłem włada zmęczenie,
Z prędkością wpadają w zakręty,
Głupota finalizuje istnienie.
"Żyli tak krótko, niewinnie"
Mówią bliscy w płaczu, żałobie,
Dziś bawiliby się, pijąc nagminnie,
Lecz już zbyteczni w grobie...
Anioły lecą do góry,
Bezsilny pan władza się głowi,
Młodzi włączają brawury.
Oczy przysłaniają procenty,
Umysłem włada zmęczenie,
Z prędkością wpadają w zakręty,
Głupota finalizuje istnienie.
"Żyli tak krótko, niewinnie"
Mówią bliscy w płaczu, żałobie,
Dziś bawiliby się, pijąc nagminnie,
Lecz już zbyteczni w grobie...
0
0
4 odsłon