Mrok
Nieprzemijajaca pustka
W zimowy mrozny poranek
W gnieździe jaskólki
W domu zamordowanego syna
W sercu samotnej zwierzyny
I ten niepokój o jutro, tydzień, rok
A może by tak cos pekło???...
By zabrać ten chłód trawiacy serca
Ale czy potrzeba trzesienia ziemi
By wrociły jaskółki?...
W zimowy mrozny poranek
W gnieździe jaskólki
W domu zamordowanego syna
W sercu samotnej zwierzyny
I ten niepokój o jutro, tydzień, rok
A może by tak cos pekło???...
By zabrać ten chłód trawiacy serca
Ale czy potrzeba trzesienia ziemi
By wrociły jaskółki?...
0
0
4 odsłon