Anioly nie zstepuja bez powodu..

..a tak oczy moje sie smialy

do promieni slonca w szczesliwy usmiech

ukladalo sie spojrzenie obojga skrzydel,

trzepoczaca radosc wznosila ku gorze

ku sloncu,blizej blasku,blisko ciepla

prawie bylismy tam

prawie tym bylismy

dotknelismy prawie i

prawie sie stalismy

i skrzydlo jedno oderwalo od tamtego

i cisnelo na boki obojgiem skrzydel...

Pozostal tylko smuga zarysowany ksztalt

ale i ten sie rozmywa w czasie...

Przez chwile czulem ksztalt Aniola
0 0
4 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

67 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie