Różnica

Miłosne
Zawsze zaczyna się zwyczajnie,
bez zapowiedzi,
od niczego —
od chwili,
która nie czuje się winna.

Bez planu,
bez porozumienia,
bez świadków.
Nawet bez zamiaru,
który później
chętnie by się przyznał.

Nie o gest tu chodzi,
ani o noc,
która lubi przesadzać,
nie o zdradę —
to zbyt wielkie słowo,
ani o dreszcz,
bo dreszcze mijają.

Chodzi o różnicę.
O drobne przesunięcie wagi.
O myśl, że można
znaczyć więcej
niż poprzedni
i następni.

Że nie jest się tylko epizodem,
ani przypisem,
ani tym,
co zamyka się w nawiasie.
1 2
1 odsłon

Komentarze (2)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

brzoza12 1 miesiąc temu
ojej ...to jak sport to działa?
macies 4 tygodnie temu
Nie dyskutuję ze światopoglądem podmiotu lirycznego, ale podoba mi się wyrażenie czegoś co traktuje o poczuciu wartości na bazie przemijalnej sfery
17 online · admin
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie