Przejdź do treści

adimere

O śmierci
Ona - nieubłagana, Jednego dnia nienasycona dama zabiera Wszystkich. Oni - nie zawinili. Sumienie ich tknęło i nie czekali ani chwili Żeby urwać ten dzień. Nieszczęsny dzień. Nie czas na carpe diem, nie czas na poematy. W tych chwilach na nic wiedza, doktoraty. Na nic złote prawdy Ani miłość zamknięta w dwóch słowach. Nie, nie czekali ani chwili, Swoją duszę i ciało utopili Między niebem, a piekłem. A serce zostawili, rozdarte i pełne zagadek. Dla ludzi, którzy kochali I dla płaczących matek.
39 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie